Każdy idiota może robić marketing. I w tym właśnie problem
Każdy idiota może robić marketing. I w tym właśnie problem. Marketing jest jedną z niewielu funkcji biznesowych, o której prawie każdy myśli, że ją rozumie, bo sam kupuje, ogląda reklamy i ma opinie.
Opinia nie jest kompetencją
Bycie konsumentem nie czyni nikogo marketerem, tak jak posiadanie konta bankowego nie czyni nikogo CFO. Marketing jest zarządzaniem popytem, wartością, pamięcią, kanałami, ceną, ofertą i wzrostem. Tymczasem zbyt często zostaje sprowadzony do gustu, preferencji i reakcji najgłośniejszej osoby w pokoju.
Marketing wygląda łatwo, dopóki nie trzeba go policzyć
Kliknięcia, zasięgi, estetyka i prezentacje mogą stworzyć wrażenie ruchu. Prawdziwe pytanie brzmi: czy wydane pieniądze wracają do biznesu jako sprzedaż, marża, pipeline, lepszy koszt pozyskania albo wiedza, która zmienia decyzję?
AI obnaża różnicę
AI sprawi, że każdy będzie mógł wygenerować tekst, obraz, film i kampanię. To nie demokratyzuje strategii. To demokratyzuje produkcję objawów marketingu. Różnica między opinią a kompetencją stanie się bardziej widoczna, bo output będzie tani, a decyzja nadal droga.
Puenta
Problemem marketingu nie jest to, że za mało ludzi ma pomysły. Problemem jest to, że za dużo ludzi myli pomysł z decyzją biznesową. Każdy może robić marketing. Niewielu potrafi wziąć odpowiedzialność za to, co ten marketing ma zmienić w firmie.
Źródło pierwotne
Oryginalna publikacja Macieja Pichlaka: otwórz źródło.
Masz decyzję strategiczną, kreatywną albo produktową do sprawdzenia? Zamieńmy ją w widzialny prototyp, który pokaże, czy rynek widzi wartość.
Porozmawiajmy →